Mieszkanie przy ul. Antoniukowskiej: rok bez sprzedaży, u nas transakcja w niecały miesiąc
Najpierw samodzielnie, potem dwie duże agencje. Po roku właścicielka była przekonana, że „to mieszkanie po prostu się nie sprzeda”. Wystarczyło zmienić sposób pracy.

Nie zaczynamy od umowy. Zaczynamy od diagnozy.
Najpierw rozumiemy nieruchomość, sytuację i cel właściciela. Dopiero potem proponujemy strategię sprzedaży.
Sytuacja wyjściowa i problem właściciela
Duże mieszkanie 63 m² na Antoniuku – poszukiwane przez rodziny, ale przez rok bez kupca.
Trzy podejścia do sprzedaży (właścicielka + 2 agencje) w formule otwartej: wiele ogłoszeń, różne ceny, brak jednego odpowiedzialnego.
Podjęte działania
- 1
Jedna oferta, jedna cena, jedna odpowiedzialność
Uporządkowaliśmy ofertę – zniknęły zdublowane ogłoszenia z różnymi cenami, które odstraszały kupujących.
- 2
Przygotowanie mieszkania
Drobne poprawki, home staging i profesjonalne zdjęcia – mieszkanie w końcu wyglądało na tyle, ile było warte.
- 3
Docieranie do właściwych kupujących
Kampania celowana w rodziny szukające większego metrażu w tej dzielnicy, prezentacje z przygotowanymi odpowiedziami na typowe pytania.
Wynik opisany w materiałach realizacji
- Finalizacja transakcji w niecały miesiąc od startu współpracy.
- Koniec rocznego stresu i kosztów utrzymania niesprzedanego mieszkania.

„Nie zaczynamy od umowy. Zaczynamy od diagnozy. Najpierw rozumiemy nieruchomość i sytuację właściciela — dopiero potem proponujemy strategię sprzedaży."
Wniosek dla kolejnego sprzedającego
Ta realizacja nie jest obietnicą takiego samego czasu ani ceny. Pokazuje jednak, że przed publikacją warto połączyć analizę ceny, przygotowanie oferty i plan prezentacji. Zakres działań trzeba dopasować do nieruchomości, dokumentów i celu właściciela.
Sprzedajesz podobną nieruchomość?
Zobacz, jak wygląda nasz proces krok po kroku, albo umów analizę sprzedaży swojej nieruchomości.



